Jadę sobie późnym popołudniem do domu. Jadę przez fantastyczny, nowy tunel pod Martwa Wisłą. Z tyłu jedno dziecko jęczy, z przodu drugie zasypia. Wyjeżdżam z tunelu i czuję smród. FAK. Po paruset metrach smród i dym, jest coraz gorzej... Hamulce stwierdziły, że się zacisną i nie odpuszczą. Ale stres. Powoli przeraża mnie już nasze stare auto i ciągle pojawiające się awarie mimo dbania o nie i ładowania niezliczonej ilości kasy. Przecież dopiero co cały układ hamulcowy wymieniałam!
Polazłam dziś szukać mechanika w pobliżu. Poprzedni, jeden lepszy od drugiego, każdy na coś mnie narżnął. "A to psze pani będzie 200 złotych więcej, bo jeszcze to i tamto". Znalazłam warsztat, siedzi dwóch cwaniaków, jeden z zepsutymi zębami, drugi wydziarany jak kryminalista. Żrą kanapki i pomidory. Warsztat pełen aut (z 7 stało w środku). "To do szefa". Szef jako jedyny pracował, grzebał coś pod maską (chyba rozrząd robił). Jutro ma znaleźć chwilkę, żeby rzucić okiem. Patrząc na ilość samochodów jakie tam stały to nie ma bata, że jutro do mojego zajrzą. A jeszcze drzwi się nie otwierają (rok temu koleś wymieniał cały mechanizm i zgarnął za to 450 zeta). K.... Z przodu tez coś mi stuka. A teraz jak chciałam te hamulce nieszczęsne sprawdzić to odpalić nie chciał.
Przerzucam się na ZKM. Szkoda tylko, że dystanse takie duże mamy do pokonania.
Jutro Dzień Dziecka. Występy w żłobie. Mamy dla maluchów parę niespodzianek, czekają na tą środę już od miesiąca codziennie dopytując się ile jeszcze dni zostało.
wtorek, 31 maja 2016
poniedziałek, 30 maja 2016
Szarpałam się dziś rano z pompką mojego ulubionego kremu BB Vip Gold od Skin79. Naciskam, naciskam i nic nie leci. Wniosek jest smutny - krem się skończył. Czym teraz zatuszuję swoją paskudną cerę? Czaję się na nowa promocję na stronie dystrybutora, bo kremik póki co kosztuje stówkę. Trochę dużo... Istnieje alternatywa - muszę zużyć stare podkłady, które zalegają mi w kosmetyczce. Ale ja nie chcę! Nic nie daje efektu takiego jak mój ukochany BiBiczek.
Udało mi się rozmontować opakowanie :D na dwie apilkacje jeszcze wystarczy. Jupi!
Udało mi się rozmontować opakowanie :D na dwie apilkacje jeszcze wystarczy. Jupi!
sobota, 28 maja 2016
Próbowałam zrobić dziś rano coś dla siebie. Udało mi się zrobić kawę i makijaż oka. To i tak całkiem sporo w porównaniu z poprzednimi dniami. Zazwyczaj szybko wcieram podkład w twarz, niezbyt dokładnie, spinam włosy, przygotowuje dzieciom śniadanie i dawaj w wir codzienności.
Dziś jest troszkę inaczej, nawet zasiadłam przy kompie, mam chwilę dla siebie :). Nieczęsto tak się zdarza.
Poprzedni tydzień, choć krótki zawodowo był jakiś intensywny. Przedstawienie w przedszkolu, wizyta u lekarza, codzienna pomoc babci, wycieczka na Dzień Matki. Zleciało szybko i pozostawiło za sobą tylko stertę brudnych ciuchów do prania i puste opakowanie po Merci, które musiałam rozczęstować (tak, tak, to był prezent dla mnie na Dzień Mamy).
Lista rzeczy "to do" pęka w szwach zamiast się skracać. Jak tu się zmobilizować?
Dziś jest troszkę inaczej, nawet zasiadłam przy kompie, mam chwilę dla siebie :). Nieczęsto tak się zdarza.
Poprzedni tydzień, choć krótki zawodowo był jakiś intensywny. Przedstawienie w przedszkolu, wizyta u lekarza, codzienna pomoc babci, wycieczka na Dzień Matki. Zleciało szybko i pozostawiło za sobą tylko stertę brudnych ciuchów do prania i puste opakowanie po Merci, które musiałam rozczęstować (tak, tak, to był prezent dla mnie na Dzień Mamy).
Lista rzeczy "to do" pęka w szwach zamiast się skracać. Jak tu się zmobilizować?
piątek, 20 maja 2016
Początek?
Chciałabym spróbować czegoś nowego.
Blog? Czemu nie :)
Czy będzie to początek czegoś nowego, jakiegoś fajnego doświadczenia? Taką mam nadzieję.
Wiosenna pogoda za oknem zachęciła mnie wręcz do wymyślenia czegoś pozytywnego, czegoś co może wywołać choć na chwilkę uśmiech lub przywołać pozytywne emocje.
W dzisiejszych czasach tak trudno czasem choć na chwilę zatrzymać się, pomyśleć o rzeczach dobrych, przyjemnych. A jest przecież ich wokół nas tak wiele! Dlaczego często ich nie dostrzegamy? Sama mam z tym niemały problem.
Blog? Czemu nie :)
Czy będzie to początek czegoś nowego, jakiegoś fajnego doświadczenia? Taką mam nadzieję.
Wiosenna pogoda za oknem zachęciła mnie wręcz do wymyślenia czegoś pozytywnego, czegoś co może wywołać choć na chwilkę uśmiech lub przywołać pozytywne emocje.
W dzisiejszych czasach tak trudno czasem choć na chwilę zatrzymać się, pomyśleć o rzeczach dobrych, przyjemnych. A jest przecież ich wokół nas tak wiele! Dlaczego często ich nie dostrzegamy? Sama mam z tym niemały problem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)